Jak wybrać agencję marketingową na Cyprze
Jak wybrać agencję marketingową na Cyprze: o co pytać, jak czytać ofertę, jak wygląda uczciwa umowa i które sygnały ostrzegawcze skreślają partnera.

W skrócie
Agencję na Cyprze oceniaj po trzech rzeczach: kto osobiście wykona pracę, jak oferta definiuje pomiar i kto zostaje właścicielem kont Google Ads, Analytics i Wizytówki Google, kiedy współpraca się skończy. Poproś na piśmie o nazwisko osoby prowadzącej projekt oraz o liczbę godzin lub konkretnych rezultatów w miesiącu. Poproś o 3-miesięczny okres wstępny na czas prac diagnostycznych, a potem o umowę bezterminową z 30 dniami wypowiedzenia i fakturę w euro z osobno wykazanym cypryjskim VAT 19%.
Wybór agencji marketingowej na Cyprze sprowadza się do trzech sprawdzeń: kto osobiście wykona pracę, jak oferta definiuje sukces oraz kto zostaje z kontami i danymi, jeśli współpraca się skończy.
Zdjęcia biura, zakładka z nagrodami i ściana logotypów są sprawą drugorzędną.
Cypr to mały rynek.
Twoi odbiorcy to nieceły milion mieszkańców terenów kontrolowanych przez rząd, do tego turyści, a w wielu branżach także klienci, którzy nigdy nie postawią stopy na wyspie.
Ta skala zmienia arytmetykę wyboru agencji: prawdziwych specjalistów jest mniej, generalistów więcej, a ludzie z branży dobrze się tu znają.
Polecenie zdobędziesz więc łatwo, obiektywną opinię o wiele trudniej.
Ten tekst celowo trzyma się lokalnych realiów.
Jeśli szukasz ogólnej odpowiedzi na pytanie, czy agencja w ogóle ma sens, przeczytaj dlaczego warto zatrudnić agencję marketingu cyfrowego.
Tutaj rozmawiamy o tym, co widać na Cyprze: jednoosobowe firmy występujące jako agencje, pytanie o grecki, angielski i rosyjski, sezon turystyczny, oczekiwania wobec VAT i faktur oraz oferty, które sprzedają miesięczny pakiet, nie mówiąc ani słowa o pomiarze.
Czy to naprawdę agencja, czy jeden freelancer z ładnym logo?
Zapytaj wprost już na pierwszej rozmowie, ile osób pracuje przy projektach klientów i które z nich realnie zajmą się Twoim.
Na rynku tej wielkości agencja spokojnie może być jedną dobrą osobą plus kilkoma podwykonawcami.
Samo w sobie nie jest to problemem.
Problem zaczyna się wtedy, gdy prezentacja sugeruje zespół, cena jest jak za zespół, a cała realizacja wisi na jednym kalendarzu.
Jeden mocny specjalista potrafi wygrać ze średniej wielkości agencją w pojedynczym kanale.
Rzadko udaje mu się natomiast prowadzić naraz poprawki techniczne, reklamy, treści i raportowanie.
Nie ma go też kto zastąpić, kiedy w sierpniu znika na dwa tygodnie albo zdobywa klienta trzy razy większego od Ciebie.
Sensowny test nie polega na liczeniu głów w prezentacji.
Polega na tym, czy agencja poda Ci nazwisko osoby prowadzącej, powie w przybliżeniu, ile godzin miesięcznie kupujesz za swoją stawkę, i wytłumaczy, co się dzieje, gdy tej osoby akurat nie ma.
- Zapytaj, kto pisze treści, kto buduje strony docelowe i kto pilnuje stawek w reklamie. Jeśli trzy razy padnie to samo nazwisko, zatrudniasz freelancera i tak powinieneś to wycenić.
- Poproś o dwie ostatnie rzeczy wdrożone u klienta Twojej wielkości, a nie o najlepsze case study na stronie.
- Sprawdź, gdzie na wyspie już pracowali. Sprzedaż w Limassol to inne zadanie handlowe niż sprzedaż w Pafos.
- Polecenia działają tu świetnie, ale krążą w zamkniętym kręgu. Zapytaj polecającego, co konkretnie i mierzalnie się poprawiło, a nie czy miło się współpracowało.
O co zapytać, zanim podpiszesz umowę?
Dobre pytania obnażają metodę.
Słabe agencje odpowiadają nazwami kanałów i funkcjami platform.
Mocne mówią o ograniczeniach, kompromisach i o tym, po czym poznają, że się pomyliły.
Zabierz tę samą listę na każde spotkanie i zapisz odpowiedzi.
Porównanie trzech ofert jest niemożliwe, jeśli każda z nich odpowiada na inne pytanie.
- Który z moich problemów jest według Was prawdziwym wąskim gardłem: ruch, konwersja, sama oferta czy sposób, w jaki obsługujemy zapytania?
- Co zmierzycie w pierwszym miesiącu i czego świadomie nie będziecie raportować?
- Kto jest właścicielem kont Google Ads, Analytics, Search Console i Wizytówki Google oraz na czyj adres e-mail zostaną założone?
- Co dokładnie kupuję za miesięczną stawkę, licząc w godzinach albo konkretnych rezultatach, i co jest poza tym zakresem?
- W jakich językach będziecie publikować i kto pisze wersję grecką?
- Jak poprowadzicie luty i sierpień dla firmy, której przychody idą za sezonem turystycznym?
- Pokażcie miesiąc, w którym wyniki stanęły w miejscu. Co wtedy zmieniliście i co powiedzieliście klientowi?
- Jeśli zakończymy współpracę, co zostaje po mojej stronie i ile trwa przekazanie dostępów oraz materiałów?
Jak czytać ofertę cypryjskiej agencji?
Słabe oferty zwykle wyglądają tak samo: stała miesięczna cena, lista aktywności w punktach i brak punktu wyjścia.
Nie ma w nich niczego, po czym mógłbyś później ocenić, czy te pieniądze zadziałały.
Oferta, z której da się kogoś rozliczyć, ma stan wyjściowy, nazwany rezultat i sposób odróżnienia jednego od drugiego.
Czytaj sformułowania dosłownie.
Comiesięczna optymalizacja SEO to opis czynności.
Przeniesienie dwunastu wskazanych stron usługowych na pierwszą stronę wyników dla wymienionych zapytań, licząc od zmierzonej pozycji startowej, to obietnica, którą możesz sprawdzić.
Zanim zaczniesz porównywać kwoty, warto wiedzieć, ile ta praca realnie kosztuje na wyspie.
Nasze zestawienie kosztów SEO na Cyprze pokazuje widełki, dzięki czemu podejrzanie tania oferta przestaje wyglądać na okazję.
| Co czytasz w ofercie | Co to zwykle znaczy | O co poprosić zamiast tego |
|---|---|---|
| Pakiety Silver, Gold i Platinum | Zakres powstał, zanim ktokolwiek spojrzał na Twoją firmę. | Najpierw krótki płatny audyt, potem zakres nazywający Twoje realne ograniczenia. |
| Comiesięczna optymalizacja SEO | Praca niezdefiniowana, więc niemożliwa do weryfikacji i zakwestionowania. | Konkretna lista stron, zapytań i osób odpowiedzialnych na pierwsze 90 dni. |
| Gwarancja pierwszej strony Google | Albo gwarancja nic nie znaczy, albo nie będą znaczyły wybrane frazy. | Raport stanu wyjściowego i frazy z realnym lokalnym popytem za nimi. |
| Prowadzenie social mediów, dwanaście postów | Wycena za wolumen wykonanej pracy, nie za efekt. | Wyjaśnienie, jak posty łączą się z zapytaniami i co się zmienia, jeśli się nie łączą. |
| Cena podana na pierwszej rozmowie | Sprzedaje Ci się szablon. | Pytania o marżę, średnią wartość zamówienia i długość procesu sprzedaży przed jakąkolwiek kwotą. |
W jakich językach naprawdę musi mówić Twój marketing na Cyprze?
Rozstrzygnij to, zanim zaczniesz porównywać ceny, bo żadna inna decyzja nie zmienia kosztu tak mocno.
Angielski jest językiem roboczym dużej części biznesu B2B i środowiska ekspatów, grecki to codzienny język mieszkańców, a w częściach Limassol i Pafos od lat mieszkają duże społeczności rosyjskojęzyczne.
To, który z tych języków realnie przynosi Ci zapytania, sprawdzisz w swojej analityce i Search Console, a nie w demografii wyspy.
Najczęstszy błąd to potraktowanie tego jak tłumaczenia.
Grecka strona napisana przez osobę, która nigdy nie sprzedawała Twojej usługi, czyta się jak tłumaczenie i konwertuje jak tłumaczenie.
Zapytaj, kto ją napisze, czy jest native speakerem i czy pisze tekst od zera po grecku, czy tylko przerabia angielski oryginał.
Drugi błąd to publikowanie wszystkiego we wszystkich językach, bo tak wygląda solidniej.
Dwie porządnie zrobione wersje językowe są warte więcej niż cztery płytkie.
Jeśli już prowadzisz kilka wersji, strona techniczna musi być poprawna, inaczej Google pokaże niewłaściwą wersję niewłaściwej osobie.
Dokładnie temu służy hreflang i SEO międzynarodowe.
- Usługi lokalne kierowane do mieszkańców: najpierw grecki, potem angielski.
- Usługi profesjonalne, korporacyjne i B2B: zwykle najpierw angielski, z greckim tam, gdzie kupujący jest lokalny.
- Turystyka i hotelarstwo: języki Twoich realnych źródeł rezerwacji, sprawdzone w analityce, a nie założone z góry.
- Nieruchomości sprzedawane kupującym z zagranicy: język kupującego i treść odpowiadająca na jego pytania o procedury, własność i terminy.
Jak sezonowość i sprzedaż za granicę zmieniają plan?
Jeśli Twoje przychody idą za sezonem turystycznym, płaski budżet rozłożony równo na dwanaście miesięcy ma złe proporcje.
Popyt na wypożyczalnię aut, rejs po zatoce czy restaurację przy promenadzie wygląda inaczej w lutym niż w lipcu, a koszt kliknięcia razem z nim.
Schemat, który się sprawdza, jest prosty: w miesiącach spokojnych budujesz aktywa, w gorących kupujesz uwagę.
Treści, szybkość strony, zbieranie opinii i fundamenty lokalnego SEO taniej poprawisz zimą, a zwrócą się latem.
Budżet płatny idzie tam, gdzie popyt już jest, co jest praktyczną wersją pytania o Google Ads kontra SEO.
Zapytaj każdą agencję, jak rozłożyłaby Twój rok.
Jeśli odpowiedzią jest ta sama kwota co miesiąc bez żadnego uzasadnienia, ktoś tu myślał o swojej fakturze, a nie o Twojej firmie.
Sporo cypryjskich firm sprzedaje daleko poza wyspę: oprogramowanie, usługi morskie i logistyczne, obsługa korporacyjna, doradztwo, handel internetowy.
Jeśli to Twój przypadek, spora część lokalnych porad traci znaczenie, a agencja musi udowodnić, że umie pracować poza Cyprem.
Zapytaj, na jakich rynkach realnie działała i jak poradziła sobie tam z językiem, walutą i strefami czasowymi.
Jak wygląda uczciwa współpraca na Cyprze?
Uczciwe ustalenia są nudne i spisane.
Poproś o 3 miesiące okresu wstępnego, kiedy praca ma jeszcze charakter diagnostyczny, a potem o umowę bezterminową z 30 dniami wypowiedzenia.
Dłuższe zobowiązanie powinno Ci coś dać, na przykład niższą stawkę albo godziny deweloperskie w cenie, a nie tylko spokój agencji.
Przy rozliczeniach poproś o normalną cypryjską fakturę VAT w euro z osobno wykazaną stawką 19 procent albo o jasne wyjaśnienie odwrotnego obciążenia, jeśli dostawca siedzi poza Cyprem.
Agencja, która w tej rozmowie zaczyna mówić ogólnikami, właśnie pokazała Ci, jak będzie wyglądać reszta współpracy.
Budżet reklamowy powinien być fakturowany osobno od wynagrodzenia, a najlepiej obciążać Twoją kartę na Twoim koncie.
Marżę doliczoną do wydatków na media łatwo ukryć w jednej zbiorczej fakturze, więc zapytaj o nią wprost, zanim podpiszesz.
- Wszystkie konta na Twoją firmę: Google Ads, Analytics, Search Console, Wizytówka Google, Meta Business Manager i sama domena.
- Spisany zakres z jasnym podziałem na to, co jest w cenie, i to, co fakturowane osobno, łącznie z godzinami programistycznymi i graficznymi.
- Jedna uzgodniona definicja zapytania od klienta, żebyście nie kłócili się później o to, co liczy się jako lead.
- Wskazana osoba do kontaktu i stały miesięczny przegląd wyników, a nie wiadomości wysyłane wtedy, gdy akurat coś wyszło.
- Zapis o zakończeniu współpracy: przekazanie plików, dostępów i dokumentacji w określonej liczbie dni.
Sygnały ostrzegawcze i kiedy lepiej zatrudnić kogoś u siebie
Część sygnałów uzasadnia odejście od stołu nawet wtedy, gdy cena jest dobra, a polecenie przyszło od kogoś, komu ufasz.
To nie są kwestie gustu.
Każdy z nich odbiera Ci możliwość sprawdzenia, za co właściwie płacisz.
Pytanie o własny etat wygląda na małym rynku inaczej niż w dużym kraju.
Jeden kompetentny generalista to realna pensja, a jedna osoba i tak nie obsłuży przyzwoicie reklam, SEO, treści, grafiki i analityki naraz.
Dla większości małych cypryjskich zespołów uczciwą odpowiedzią jest model mieszany: wiedzę o kliencie, ofertę i obsługę zapytań trzymasz u siebie, a egzekucję techniczną i prowadzenie mediów kupujesz na zewnątrz.
W praktyce oznacza to zwykle młodszego marketingowca na miejscu, którego pracę co miesiąc ocenia doświadczona osoba z zewnątrz.
Jeśli brakuje Ci zapytań, a nie kompetencji, wąskie gardło może siedzieć głębiej w lejku, niż sięgnie jakikolwiek abonament.
Wtedy zacznij od pozyskiwania leadów i od tego, jak obsługujecie zapytania, które już przychodzą.
- Gwarantowane pozycje, gwarantowane leady albo gwarantowany koszt pozyskania, zanim ktokolwiek zobaczył Twoje dane.
- Odmowa przyznania Ci uprawnień administratora do Twoich własnych kont reklamowych i analitycznych.
- Oferta zbudowana wyłącznie z liczb wykonanych działań: posty, artykuły, godziny, bez żadnego połączenia z zapytaniami i przychodem.
- Brak stanu wyjściowego. Jeśli nikt nie zapisał, skąd startujecie, nikt nie udowodni, dokąd doszliście.
- Presja na podpisanie umowy na dwanaście miesięcy już przy pierwszej rozmowie.
- Raporty pokazujące zawsze tylko korzystny wykres albo zmieniające układ co miesiąc.
- Praca po cichu podzlecana za granicę. Ujawniona i uczciwie wyceniona jest w porządku, ukryta nie jest.
Wybieraj po trzech rzeczach, które faktycznie da się sprawdzić: kto wykonuje pracę, jak mierzycie sukces i co zostaje po Twojej stronie, gdy współpraca się skończy. Na rynku tej wielkości i tak będziesz spotykać w kółko tych samych ludzi, więc postaw na tego, kto odpowiada na niewygodne pytania wprost, a potem wpisuje te odpowiedzi do umowy. Jeśli masz już ofertę na biurku i chcesz drugą opinię o tym, czego w niej brakuje, prześlij ją razem ze swoimi liczbami.
Chcesz zamienić ten temat w ścieżkę leadów, którą sprzedaż faktycznie wykorzysta?
Sprawdź ścieżkę leadówNajczęściej zadawane pytania
Ile mała firma na Cyprze powinna płacić agencji marketingowej?
Oceniaj stawkę po tym, co za nią dostajesz, a nie po samej kwocie: godziny, nazwane rezultaty i nazwisko osoby, która realnie usiądzie do pracy. Tani abonament, który finansuje dwie godziny miesięcznie pracy juniora, wychodzi drożej, niż wygląda. Lokalny punkt odniesienia znajdziesz w zestawieniu kosztów SEO na Cyprze.
Lepiej wybrać agencję z Cypru czy z zagranicy?
To zależy od tego, gdzie są Twoi klienci. Jeśli sprzedajesz mieszkańcom, turystom przyjeżdżającym na wyspę albo lokalnemu B2B, znajomość języka, sezonu i konkurencji na miejscu jest realnie warta pieniędzy. Jeśli sprzedajesz oprogramowanie lub usługi na rynki międzynarodowe, wybieraj po doświadczeniu w kategorii, a lokalizację potraktuj jako kwestię kalendarza.
Strona po grecku czy po angielsku?
Jeśli Twoi klienci dzielą się na obie grupy, to docelowo w obu językach, ale najpierw zrób porządnie jedną wersję. Mieszkańcy szukający codziennych usług często wpisują zapytania po grecku, a ekspaci i odbiorcy B2B po angielsku. Zanim zdecydujesz, sprawdź w analityce i Search Console, w jakich językach ludzie już do Ciebie trafiają.
Na jak długo warto podpisać umowę z agencją?
Rozsądny start to 3 miesiące, bo pierwsze tygodnie są diagnostyczne i w cztery tygodnie niewiele da się uczciwie ocenić. Potem lepsza jest umowa bezterminowa z 30 dniami wypowiedzenia. Roczne związanie powinno wiązać się z konkretną korzyścią, na przykład niższą stawką albo godzinami wdrożeniowymi w cenie.
Czy to problem, jeśli agencja to w praktyce jedna osoba?
Nie, o ile jest to powiedziane wprost, odpowiednio wycenione i ograniczone do jednego lub dwóch kanałów. Problem pojawia się wtedy, gdy prezentacja sugeruje zespół, płacisz jak za zespół, a wszystko staje, kiedy tej jednej osoby nie ma. Zapytaj wprost i oceniaj odpowiedź, a nie stronę internetową.
Czy dawać agencji dostęp do moich kont Google?
Tak, ale jako użytkownikowi na kontach, których jesteś właścicielem. Załóż Google Ads, Analytics, Search Console i Wizytówkę Google na własny firmowy adres e-mail, a dopiero potem nadaj agencji uprawnienia. Nie pozwól, żeby dostawca zakładał te konta na siebie, bo odejście oznacza wtedy start historii pomiarów od zera.

